Papier czerpany

30 stycznia 2017Bez kategorii Standard

Papier jest produktem przemysłowym, który jest otrzymywany w postaci arkuszy lub wstęg. Z rozdrobnionych włókien, głównie pochodzenia roślinnego (drewno drzew liściastych, iglastych, trzcina len, konopie, słoma), rzadziej pochodzenia roślinnego (ścinki skór zwierzęcych, wełna). Zawiera różne substancje uzupełniające typu kleje (zapewniają większą wytrzymałość papieru, wodoodporność, gładkość i zwięzłość) i typu wypełniacze(rozjaśniające optycznie, wypełniające pory). Do sklejania papieru używa się parafiny, kalafonii, klejów zwierzęcych i roślinnych, natomiast do wypełniania stosuje się np. siarczan baru, kredę, gips, talk, tlenek cynku i tytanu.

Podział papieru możemy przeprowadzić w zależności od gramatury, składu włóknistego, przeznaczenia, rodzaju powierzchni, barwy. Zasadniczo rozróżnia się dwa rodzaje papierów: papiery drzewne (zawierające ścier drzewny) i papiery bezdrzewne (nie zawierające ścieru drzewnego). W zależności od składu włóknistego (rodzaju i zawartości podstawowych surowców) papiery dzieli się na 10 klas jakościowych(1. klasa – papier najlepszy, 10. klasa – papier najgorszy). W zależności od gramatury papiery dzieli się na bibułkę, papier właściwy, karton i tekturę. Ze względu na rodzaj powierzchni rozróżnia się papiery szorstkie, jednostronnie i dwustronnie gładkie, matowe, satynowe, żeberkowe, marszczone, prążkowane, karbowane, tłoczone i inne. Najlepszym gatunkowo papierem jest papier czerpany, wytwarzany ręcznie jedynie z włókien celulozowych roślin długowłóknistych.

Jak to się wszystko zaczęło…

Postaram się w tym miejscu przybliżyć trochę historię papieru, która w swojej znakomitej części dotyczyła papieru ręcznie czerpanego. Przez wiele stuleci potrzeba zapisywania różnych informacji natrafiała na prozaiczny dziś problem, mianowicie – na czym pisać? Początkowo były to ściany jaskiń, później miękkie płyty z piaskowca. Od kiedy człowiek nauczył się wypalać glinę była to gliniana tabliczka. Później dopiero pojawiły się bardziej trwałe i przyjazne materiały.

W Egipcie ok. 3000 lat p.n.e. rozpoczęto wytwarzanie z włókien rośliny cibory (Cyperus papyrus) z rodziny turzycowatych rosnących głównie w delcie Nilu. Łodygi cięto wzdłuż, układano jeden pasek obok drugiego. Następną warstwę układano prostopadle do poprzedniej, po czym ściskano ją pod prasą, suszono, wygładzano i gotowe arkusze sklejano w zwoje (mendżat). Na papirusie pisano specjalnym piórem z trzciny zwanym kalamos. Papirus jako materiał piśmienny najdłużej zachował się w kancelarii papieskiej (do poł. XIw.)

W Europie jako materiał piśmienniczy zaczęto wykorzystywać pergamin. Znany był już w starożytności (Egipt, Persja, Grecja) i używany od II w. p.n.e. jako materiał pisarski w bibliotece w Pergamonie (stąd nazwa), gdy pojawiły się trudności z importem papirusu. Były to wyprawione skóry owcze, kozie, cielęce, które po usunięciu sierści i odpowiednim moczeniu rozciągano na prawidłach i suszono. Popularność zyskał w II-III w. n.e. ze względu na mniejszy koszt produkcji i poręczniejszy format (kodeks zamiast zwoju). Początkowo tradycyjnie formowano pergamin w zwoje, lecz ze względu na małą elastyczność ostatecznie przyjęto formę kodeksu. W średniowieczu pergamin wyrabiano w klasztorach, a od XII w. produkowali go rzemieślnicy – pergaminiści. Najstarszy pergamin pochodzi z II tys. p.n.e. i znajduje się w Bibliotece Egipskiej w Kairze. Na pergaminie pisano za pomocą odpowiednio przyciętej trzciny lub gęsiego pióra.

Papier czerpany rozpoczęto wytwarzać w 105 r.n.e. w Chinach. Do Azji centralnej dotarł w 751 roku, a w XIV wieku istniały już w całej Europie manufaktury wytwarzające papier. Pierwszy młyn papierniczy w Polsce powstał w XV w. Pierwsza maszyna wytwarzająca papier została skonstruowana w drugiej połowie XVIII w. Papier czerpany wytwarzany był ze ścieru drzewnego lub roślin włóknistych (len, konopie, itp.). Największy problem pojawił się z rozdrabnianiem masy papierniczej na tzw. pulpę. W roku 1600 skonstruowano holender, który służył do tego celu – bardzo usprawnił proces produkcji. Od tego czasu produkcja papieru odbywa się na skalę przemysłową.

Warsztat

MATERIAŁY

Papier, sito, mikser, garnek + woda, łyżka, kuchenka, ramka obciągnięta np. firanką z dużymi oczkami, kilka szmatek w formacie ramki.

SUROWIEC

No tak… Najwyższa pora na praktykę. Jak się do tego zabrać? Oczywiście możemy tu mówić o skomplikowanych metodach, ale postaram się zacząć od podstaw. Przygotuj sobie jakieś „źródło” papieru – może to być papier makulaturowy (efekt: papier szary, zbity), tzw. szary papier pakowy (efekt: papier brązowawy, również zbity) papier toaletowy lub chusteczki higieniczne (łatwy w rozdrobnieniu, efekt: kolor zależy od użytego surowca, papier higroskopijny, mniej zbity, ale i mniej wytrzymały). Osobiście polecam papier z gazet codziennych, ponieważ są drukowane na papierze makulaturowym, który łatwo obrabiać, ponieważ nie jest zbytnio uszlachetniany ani wytrzymały. Staraj się unikać papierów z kolorowych magazynów, ponieważ po rozdrobnieniu powstaje nieciekawy kolor, ale również dlatego, że papier jest wtedy bardziej zanieczyszczony różnymi dodatkami typu farby i lakiery, a tego przecież staramy się uniknąć. Polecam natomiast eksperymentowanie z kolorowymi papierami (niektóre gazety drukują na nich dodatkowe „wkładki”), albo można dodać do masy „koloru” w postaci kolorowych chusteczek. Można po prostu użyć białych kartek papieru, aby uzyskać białe kartki czerpanego papieru.

PRZYGOTOWANIE

Na początek wystarczy niewielka ilość – kilka kartek A4. Najpierw należy rozdrobnić papier. Można go pociąć lub podrzeć – najlepiej do wielkości pudełka zapałek. Tak przygotowany papier zalewany ok. 2 litrami wody. Jeżeli zalejemy wrzątkiem papier szybciej zmięknie. Mieszamy chwilę, żeby woda dostała się do każdej karteczki, zwracamy uwagę, czy się nie sklejają. Po ok. pół godzinie za pomocą miksera rozdrabniamy papier do konsystencji jednolitej masy. Tak przygotowany papier nosi nazwę pulpy. Inna metoda polega na wielokrotnym zagotowywaniu masy w kuchence mikrofalowej – podobno po jakimś czasie masa stanie się jednolita. Podobno, bo sam tej metody nie sprawdzałem :))). Teraz czekamy aż masa wystygnie (żeby się nie poparzyć!), lub dolewamy zimnej wody. Można dodać do niej krochmalu, albo kleju roślinnego, żeby zwiększyć spoistość masy. Można dodać barwnika – naturalnego (z trawy, cebuli, buraków…), lub sztucznego (farby…). Niestety „gęstość” masy musimy dobrać eksperymentalnie. Umieszczamy masę w dużej płaskiej misce, albo wlewamy do obszernego zlewu (po włożeniu korka!!!) – tak aby mieściło się do niej nasza ramka z siatką. Profesjonalna ramka powinna mieć drugą ramkę bez siatki tak dopasowaną, aby ściśle przylegała do ramki z siatką. Zapobiega to wylewaniu się masy i rozmywania brzegów papieru podczas czerpania papieru. Jednak dla naszych potrzeb, jeśli masa będzie wystarczająco gęsta – druga ramka nie będzie konieczna.

CZERPIEMY PAPIER

Samo czerpanie papieru jest proste. Po wlaniu masy do naczynia czerpiemy sitem papier zanurzając go do dna i podnosząc pionowo do góry – niezbyt szybko. Jeśli wszystko dobrze poszło na powierzchni powinna zostać warstewka mokrego papieru. Powinna mieć grubość 3-4 mm. Im grubsza tym papier będzie grubszy, sztywniejszy ale i łatwiejszy w obróbce, natomiast cieńsza warstwa sprawi, że papier będzie ładniejszy, ale łatwiej go uszkodzić podczas obróbki. Nie należy przerażać się grubością – większość tej objętości stanowi woda. Mokry papier ma konsystencję galaretki i właściwie niczym nie przypomina swojej wytrzymałej struktury po wyschnięciu. No więc po zaczerpnięciu porcji papieru należy na przygotowany wcześniej materiał szybkim ruchem położyć ramkę z papierem i docisnąć mocno do podłoża. Pierwsza warstwa może nie wyjść ze względu na suchą i „twardą” szmatkę. Przykrywamy ją kolejną szmatka i powtarzamy cały zabieg. Jeśli papier jest za gruby możemy rozrzedzić masę „wyciągając” część sitkiem z roztworu.

CO DALEJ?

Teraz już droga wolna do dalszych osiągnięć! Można zacząć dodawać składniki roślinne, lub wręcz wyeliminować dodawanie papieru. Można eksperymentować z fakturą, grubością i kolorem. Możliwości są właściwie nieograniczone! No może jedynie wytrzymałością miksera… 🙂 Do profesjonalnej pracy potrzeba specjalnych sit, umożliwiających uzyskiwanie cieńszych kartek oraz ozdabianie ich znakiem wodnym. Do rozdrabniania twardszych surowców potrzebny jest specjalny młyn papierniczy lub maszyna tzw. Holender (którego właśnie buduję…).
Ale to już inna historia…